Przepyszne, bardzo słodkie ciasto, na które natknęłam się u szwagierki na świętach Bożego Narodzenia. Ostrzegam że bardzo trudno się z nim pracuje, więc nie polecam go początkującym. Efekt końcowy wart jest jednak nerwów i wysiłku. Jest idealne na każdą okazję ale że zbliża się święto zakochanych postanowiłam przedstawić je w takim a nie innym kształcie.
Składniki ciasto:
- 3 jajka
- 1 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka sody oczyszczonej
- 1 łyżka octu
- 2 łyżki naturalnego miodu
- 1 1/2 szklanki mąki plus około 1 szklanki do podsypania
- kostka masła (200 g)
- 2 puszki słodzonego mleka skondensowanego
Wszystkie składniki na ciasto zmiksować i umieścić w misce w kąpieli wodnej. Podgrzewać mieszając około godziny aż masa ściemnieje i trochę zgęstnieje. Podsypując mąką wylewać całość na stolnicę i zagnieść bardzo luźne ciasto. Podzielić na 6-7 części. Każdą część rozwałkować podsypując mąką (lubi się przykleić do podłoża). Blaszkę 23x35 cm. wyłożyć papierem i umieścić w niej rozwałkowane ciacho. Piec pojedyncze placki w temperaturze 180 stopni do mocnego zezłocenia (radzę pilnować ciasta w piecu bo bardzo, bardzo szybko ciemnieje; ciemne = gorzkie). Gdy upieczony placuszek zacznie twardnieć wyjąć go z blaszki i odstawić na kratkę do wystygnięcia.
Puszki mleka gotować 5-6 godzin pilnując by cały czas były całe zanurzone. Masło utrzeć na puszystą masę. Dodać jeszcze gorące ugotowane mleko z puszek i dalej ucierać do połączenia składników.
Przestudzone placki przekładać ciepłą masą tak by na wierzchu była gładka warstwa masy. Odstawić na noc do lodówki.
Smacznego.
Pyszka. :D
OdpowiedzUsuń